Minął rok od montażu instalacji, więc pora na krótkie podsumowanie. Bez wykresów, bo te każdy ma w swojej aplikacji, i bez liczenia zwrotu co do złotówki. Kilka liczb jednak podam, bo sam ich szukałem, zanim się zdecydowałem.
Pierwsze tygodnie z instalacją
Montaż zajął dwa dni, na początku maja. Pierwszego ekipa postawiła konstrukcję i panele, drugiego poprowadziła przewody, podłączyła falownik w garażu i wszystko sprawdziła. Potem przez kilka tygodni instalacja po prostu stała i ładnie wyglądała.
Dlaczego w ogóle zdecydowałem się na panele
Długo odkładałem ten temat. Co kilka miesięcy ktoś dzwonił z „darmowym audytem energetycznym”, a ja grzecznie odmawiałem, bo nie lubię decyzji podejmowanych pod presją telefonu. Raz dałem się namówić na wizytę i przez półtorej godziny słuchałem o cenach prądu, które za chwilę wystrzelą, a na koniec dostałem ofertę „ważną tylko dziś”. Podziękowałem.